Jak pogodzić własny biznes i życie prywatne?

Jeśli prowadzisz własny biznes z pewnością zdążyłaś się już przekonać (i Twoja rodzina także), że prowadzenie własnej firmy pochłania zdecydowanie więcej czasu niż tradycyjna praca na etacie. Dlaczego tak jest? Postaram się odpowiedzieć w poniższym artykule!

Życie prywatne i zawodowe – jak pogodzić?

1) Większość rzeczy w swoim biznesie na początku robisz sama, ponieważ nie stać Cię na to, aby zlecić je ekspertom. Sama tworzysz posty do social mediów, ustawiasz reklamy na FB, nagrywasz wideo, wysyłasz mailing, projektujesz grafiki, obsługujesz klientów, robisz zdjęcia produktów, ogarniasz księgowość itd.

2) Wydaje Ci się, że to właśnie Ty, a nie nikt inny, najlepiej poprowadzisz swoją firmę ponieważ nikt tak jak Ty „nie czuje” tego biznesu.

3) Twoje produkty/usługi są mało znane na rynku i liczysz, że pracując kilka razy ciężej niż Twoja konkurencja, wkrótce będziesz mogła jej dorównać.                                           

Jaki jest tego efekt? Po kilku lub kilkunastu miesiącach brania nadgodzin we własnym biznesie, który nie przynosi Tobie oczekiwanych zarobków, dopada Cię stres i wypalenie zawodowe. Stajesz się coraz bardziej sfrustrowana, zaczynasz wątpić w swoje siły, zastanawiasz się nad tym czy nie rzucić tego wszystkiego w cholerę i nie wrócić z powrotem na etat.

Znam to z autopsji. Jeszcze niedawno prowadząc Rozwijalnię Kobiet miałam podobnie.

 

Jeszcze niedawno pracowałam w swoim biznesie po kilkanaście godzin na dobę w pogoni za nie wiadomo czym. Byłam ciągle zmęczona, sfrustrowana i wiecznie zajęta. Doświadczyłam po raz drugi w życiu (pierwszy był kiedy zdecydowałam się rzucić etat w urzędzie), czym jest wypalenie zawodowe. Pamiętam pytanie, które rok temu zadała mi w trakcie coachingu biznesowego “Ania a co Ty robisz w swoim wolnym czasie?”. W jakim czasie?

Wtedy uświadomiłam sobie, że mój własny biznes pochłonął mnie tak mocno, że nie miałam czasu na to aby normalnie żyć. Nie miałam czasu na to aby porozmawiać na spokojnie z moimi nastoletnimi dziećmi, iść na spacer bez telefonu w ręce, wyjść na kawę (nie biznesową) z koleżankami czy przejechać się rowerem bez poczucia winy, że powinnam w tym czasie zająć się swoją firmą. Doszłam do momentu, w którym przestałam lubić to co robię.

Postanowiłam, że nie chce tak dłużej funkcjonować,, spędzając po kilkanaście godzin dziennie z telefonem w ręku: publikując treści w social mediach czy odbywając po 8 spotkań biznesowych online. Kolejnym sygnałem dla mnie, aby w końcu zwolnić był wypadek, którego doznałam rok temu pędząc na jedno ze spotkań. Straciłam wtedy panowanie jadąc autem do Poznania, układając w myślach scenariusz spotkań, które za chwilę miałam odbyć, 80km/h, S11 na wysokości Kórnika, prosta, pusta droga, po deszczu ale sucho. Nie rozmawiałam przez telefon, nie grzebałam w torebce, nie robiłam makijażu. Auto zaczęło tańczyć po drodze, uderzyłam w jedną barierkę, potem piruet o 360 stopni, kolejna barierka i pobocze. CUD, że nic w tym czasie nie jechało, gdzie normalnie po trasie katowickiej po obu pasach pędzą auta powyżej 120 km/h. Przód samochodu został całkiem skasowany (żegnaj stary Fordzie), a ja wyszłam z auta cała z lekko draśniętym kolanem.

 

Jak znaleźć równowagę pomiędzy życiem prywatnym a prowadzeniem firmy?

1) Wyraźnie zaplanuj kiedy masz czas na własny biznes a kiedy na odpoczynek i inne czynności domowe. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, szczególnie wtedy, kiedy pracujesz w domu i masz „na głowie” obowiązki związane z wychowaniem dzieci.
Zacznij od tego, że zaplanujesz sobie w kalendarzu w jakich godzinach będziesz pracować. Staraj się trzymać tego jak najdokładniej. Pisząc praca mam na myśli Twoją pracę zawodową, tak więc kiedy pracujesz nie „wyskakuj” na chwilę aby wstawić pranie, ugotować obiad, wyjść z psem, zawieźć dziecko na basen, wyrzucić śmieci, sprawdzić co tam słychać na FB lub Instagramie, poplotkować przez telefon z przyjaciółką. Dzięki temu naprawdę skupisz się na pracy, będziesz bardziej efektywna i w rezultacie zostanie Ci więcej wolnego czasu dla siebie.

Planuj nie tylko swój dzień, ale też tydzień, miesiąc i rok. A kiedy już zrealizujesz większość z tych rzeczy, które sobie postanowiłaś, podsumuj, przelicz, przeanalizuj, wyciągnij wnioski, zastanów się co możesz zrobić lepiej, inaczej. Dzięki temu, że zaczniesz patrzeć na swój biznes w dłuższej perspektywie i wyciągać wnioski, będziesz bardziej skuteczna i w efekcie znajdziesz więcej czasu na swoje przyjemności.

2) Podziel się obowiązkami domowymi z innymi. Uwierz mi! Nie wszystko musisz robić sama. Skoro prowadzisz własny biznes nie jesteś w stanie być równocześnie perfekcyjną panią domu, idealną żoną i mamą. Zdaję sobie sprawę, że Twoja rodzina na początku nie będzie wniebowzięta gdy zechcesz włączyć ich w domowe obowiązki, ale masz wybór: albo pozwolisz sobie pomóc albo za jakiś czas padniesz na twarz ze zmęczenia i skończy się to zamknięciem Twojego wymarzonego biznesu, albo wypalaniem zawodowym. Uświadom im dlaczego to dla Ciebie ważne. Powiedz, że jesteś już zmęczona i coraz bardziej zestresowana. Zróbcie wspólnie listę wszystkich domowych obowiązków i pozwól wybrać obowiązki, które chcieliby wykonywać sami. Łatwo nie będzie, ale przekonasz się po jakimś czasie, że nie było tak trudno jak Ci się na początku wydawało.


3) Przekaż część zadań związanych ze swoim biznesem tym, którzy wykonają je lepiej i szybciej niż Ty.


Miałam z tym ogromny problem przez 4 lata prowadzenia swojej firmy. Wydawało mi się, że mnie na to nie stać, tak więc większość rzeczy w mojej firmie robiłam sama. Sama tworzyłam swoją pierwszą stronę internetową w konsekwencji czego nie miałam podpiętych automatycznych płatności (co wyglądało mało profesjonalnie), strona nie była dostosowana do SEO i pod kątem graficznym była daleka od ideału. Zmarnowałam na jej tworzenie i obsługę dziesiątki godzin, które mogłam przeznaczyć na czynności, które przyczyniłyby się do rozwoju mojej firmy np. sprzedaż moich usług. Zosia Samosia” przejawiała się też u mnie w innych sytuacjach, aż w końcu dojrzałam do tego aby niektóre z czynności zlecić komuś innemu a ja zajęłam się tym, na czym się znam najlepiej.


Przez ponad 3 lata prowadzenia swojej firmy „padałam na twarz” i „wypruwałam sobie żyły” (o czym wspominałam Tobie powyżej). Rok temu inaczej poukładałam własny biznes, zmieniłam swoje priorytety, skupiłam się na tym co dla mnie najważniejsze, ruszyłam z produktami online, zaczęłam cenić swój czas, nauczyłam się mówić NIE nowym propozycjom. Nie dlatego, że są niedobre, ale dlatego, że odciągają mnie od moich priorytetów.


W końcu też nauczyłam się odpoczywać i odpuszczać. Wbrew temu co czasem widać w social mediach, nie jestem ciągle na urlopie, sporo pracuję, ale robię to mądrzej niż dotychczas. Natomiast kiedy tylko mogę inwestuje pieniądze w to, aby doświadczać, a nie żeby gromadzić kolejne “niezbędne” rzeczy.

Jak Ty radzisz sobie z work-life-balance? Jakie masz sposoby na to, aby nie zwariować? Podziel się w komentarzu.

Leave A Comment